Kwiaty w domu. Stefanotis bukietowy.

10:14 Anna 13 Comments



Stefanotis bukietowy (Stephanotis floribunda) 

czyli pnącze z Madagaskaru to jeden z moich ulubionych kwiatów zaraz po storczykach - a może nawet lubię go bardziej. 
Oprócz pięknych białych kwiatów ma jeszcze jedną zaletę - cudownie PACHNIE! 
Trudno jest opisać ten zapach ale jeśli jesteście ciekawi to wpadnijcie do perfumerii i sprawdźcie jak pachnie woda perfumowana CHLOE Love Story
W nucie głowy znajdziemy właśnie Stefanotisa.
Mój Stefan stoi na parapecie sypialni - czyli od zachodu i jest mu tutaj bardzo dobrze. Podlewam go codziennie rano (bardzo niewielką ilością wody). Nie przenoszę go w inne miejsca bo ponoć tego nie lubi.

Charakterystyka:


Kategoria: pnącza
Stanowisko: słońce
Wysokość: powyżej 5 m
Kolor liści: ciemno zielone
Kolor kwiatów: białe
Pora kwitnienia: jesień, lato, wiosna
Rodzaj gleby: próchniczna, uniwersalna
Wilgotność gleby: wilgotna
Odczyn gleby: obojętny






A co mówią o uprawie Stefanotisa?

 Podlewanie i nawożenie Latem podlewamy miękką i letnią wodą, 2-3 razy w tygodniu, zimą raz w tygodniu, tak by ziemia była stale wilgotna. W niższych od minimum temperaturach podłoże powinno przeschnąć przed kolejnym podlaniem. Zasilamy płynnym nawozem wieloskładnikowym w zmniejszonej o połowę dawce, co 14 dni, wiosną i latem.

Pielęgnacja Stefanotis prowadzimy przy paliku lub owijamy wokół pałąka albo drutu. Liście przemywamy wilgotną szmatką, ale wystarcza zraszanie. Nie nabłyszczamy. W razie potrzeby roślinę można przyciąć po kwitnieniu. Opadające z rośliny zamknięte pąki, świadczą o zbyt niskiej temperaturze lub zbyt częstej zmianie miejsca. Z kolei żółknące młode liście są skutkiem używania twardej wody. *



Miłego dnia,
Anna

* informacje z portalu e-ogrody.pl

13 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś takiego ale nigdy nie zakwitł, Twój okazały :)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze marzyłam by mieć takiego Stefana,a nigdy o zakupie nie pomyslalam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem Ci,że jest bardzo ładny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry! W ten pięknie letni dzień :)
    Uwielbiam Stefana - za kolor kwitów no i za obłędny zapach. Twój Aniu jest przepięknie gęsty - widać mu dobrze i Ci się ślicznie odwdzięcza.
    Ja miałam Stefana, i nawet świetnie mi się chował - dopóki mój wówczas szczeniak nie ściągnął go z parapetu i nie amputował mu korzeni. Okropnie rozpaczałam, po czasie to i moja psiura chyba już wiedziała że źle zrobiła. No ale to była moja wina, bo psiura tęskniła i szukała sposobu na "zabicie" czasu.
    No i zabiła mi Stefana.
    Ale jak patrzę i patrzę i podziwiam Twój parapet z latarenką i owym jegomościem Stefanem, to myślę że spróbuję znowu. Psiura już dorosła, nie zwraca uwagi na parapety, (to już dostojna dama :) ).
    Storczyki przestawię na drabinę, która już wkrótce zawita do sypialni i oddam parapet Stefanowi :)
    Bardzo dziękuję za porady w uprawie - na 100% się przydadzą - bo jak widać na załączonym obrazku - dają fenomenalny efekt!
    pozdrawiam!
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem myślę, że może to i lepiej, że nie mam psa w domu :D
      koniecznie kup nowego Stefana! :)

      Usuń
  5. Cudny. Zapach jego najwyraźniejszy wieczorowo-nocną porą się uskutecznia. Wiem bo miałam takiego, póki nie oddałam w lepsze ręce. U mnie tylko kaktusy mają szansę na być albo nie być.)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie się prezentuje ten kwiat :) Niestety nie mam pojęcia jak pachnie ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohh żałuj, bo zapach ma obłędny :)

      Usuń
  7. Przepiękny jest ten kwiatek. Tak mnie zachęciłaś tym zapachem, że zaczęłam poszukiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja niestety kwiatów na parapecie nie mogę mieć ponieważ mój kochany piesek oczywiście zjada wszystko :P Ale bardzo fajny ten Stefanek :)
    Pozdrawiam i zapraszam również do siebie na bloga aktualnie poszukuje inspiracji do koloru ścian w salonie może podpowiesz jakiś kolor? Zapraszam: www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń