20150714 palcem po mapie: wyprawa motocyklowa

21:54 Anna od inspiracji do realizacji 12 Comments






Cześć Kochani :)

W drugim tygodniu naszego urlopu wybraliśmy się ze znajomymi w góry i w końcu ogarnęłam zdjęcia z tej wyprawy!
Nigdy wcześniej nie jeździłam na motocyklu tak daleko. Najdłuższa podróż motocyklem wynosiła ok 80 km. 
Aaaaa od razu wyjaśniam - jeżdżę jako pasażer :D 

Pierwszy dzień 

Podróż do Jurgowa. Jest to spokojna miejscowość położona ok. 16 km od Zakopanego, w której zatrzymaliśmy się u Pani Wioli i Pana Bogdana :) 
Bardzo sympatyczna góralska para.
Pierwszy dzień spędziliśmy praktycznie cały czas w podróży - ponad 430 km.
Zobaczcie jak pięknie było już na miejscu, tuż za płotem naszego pensjonatu.



Dzień drugi

Drugiego dnia wybraliśmy się na Słowację. Niestety piękne widoki w Tatrach Wysokich zostały tylko w pamięci bo nie miałam odwagi robić zdjęć podczas jazdy :D

Pierwszy przystanek - Tatrzańska Łomnica 
Tatrzańska Łomnica 

Gdzieś na granicy Polsko - Słowackiej
W drodze do Szczyrbskiego Jeziora

Kolejnym dłuższym przystankiem na Słowacji był Skansen Przybylina (Pribylina).
Zaliczany do najmłodszych muzeów przyrodniczych w Słowacji.
W skansenie znajdziemy domy rzemieślników, kowala, krawca, stelmacha i mnóstwo innych.


 
Chętnie zabrałabym ją do domu :)

Nie wiem czego on tam szukał :D

Jeden z domów. Kto zgadnie co tutaj się odbywało?

A kuku!

Pokój, w którym kiedyś robiono piękne chodniki!

Ławka, śliczna <3

Bardzo stara łódka.

W drodze do starej kolejki.






Dzień trzeci

Przedostatniego dnia wybraliśmy się do skansenu taboru kolejowego w Chabówce.
Dlaczego? Jeden z naszych znajomych uwielbia starą kolej :)
Jechaliśmy z Chabówki do Kasiny Wielkiej retro pociągiem.
Więcej informacji na temat skansenu znajdziecie TUTAJ


Jak z bajki o Ciuchci Tomku :D

Bilety. Retro ;)




No właśnie, nie wychylać się ;)



Ostatni dzień znów spędziliśmy w trasie. Tym razem wracaliśmy przez Słowację i Czechy.
Nie powiem Wam co mnie bolało najbardziej ;)
Ale możecie sobie wyobrazić 8-9 godzin na siedząco, w jednej pozycji :D
Zdjęcia głownie robiłam ja więc prawie na żadnym mnie nie ma.
Ale tak na koniec z Instagrama na dowód, że jednak tam byłam ;)





Spokojnego wieczoru,
Anna



12 komentarzy:

  1. Pięknie... Widzę, że sporo nas w tym roku gościło w górach :)
    Piękne zdjęcia a cała wasza wyprawa bardzo ciekawie obmyślona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na instagramie faktycznie zauważyłam, że sporo nas było (nawet w jednym czaie!) w gorach :)

      Usuń
  2. O rany,Aniu,ja wiem co czujesz,a raczej czego nie czujesz po takiej wyprawie ;p Ja w zasadzie pokonałam tylko 300km motorem- oczywiście jako pasażer -ale z dłuższą przerwą w między czasie ;p Przejechać 800km -chyba bym nie dała rady ;p Mój mąż chciał jechać nad morze motorem ale zaprotestowałam i jedziemy samochodem ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.s. FAJNY macie motorek !!
      :))

      Usuń
    2. My robiliśmy sobie przerwy tak ok 30 minutowe żeby się rozprostować i porozciągać :D
      Była to moja pierwsza tak daleka wyprawa ale nie żałuję mimo strasznego bólu tyłka i nogi (strasznie mi drętwiała). Widoki zrekompensowały wszystko :D

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Aniu zdjęcis Tobie wyszły pierwsza klasa!Fajowa wyprawa!
    szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna tak wyprawa,zazdroszczę:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna wycieczka a miejsca i zdjęcia cudne:)
    Pozdrawia serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała wyprawa i piękne zdjęcia :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń