Palcem po mapie - weekend nad polskim morzem

13:34 Anna 16 Comments


Cześć Kochani
miały byś same posty z weselnymi DIY a tu wpis z cyklu "Palcem po mapie".
Po weselu mieliśmy z mężem (taaaa :D jeszcze się nie przyzwyczaiłam) tydzień urlopu i stwierdziliśmy, że najlepiej odpoczywa się poza domem. Wybraliśmy kierunek - polskie morze. Bez konkretnego miejsca, bez noclegu. Po prostu wsiedliśmy w auto i ruszyliśmy na północ :) Podczas drogi szukałam hotelu, pokoju, apartamentu.... czegokolwiek na 3 noce. Na szczęście udało nam się znaleźć nocleg w hotelu w Jastrzębiej Górze za rozsądne pieniądze i to ze śniadaniem!
Hotel Europa jest skromny, zadbany i prowadzony przez sympatycznego Pana. Nic więcej nie było nam potrzeba.


Pogoda niestety nas nie rozpieszczała. Od czwartku do niedzieli padało. Z małymi przerwami, które wykorzystywaliśmy na spacery uliczkami nadmorskiej miejscowości.




Niewątpliwie perełką w całej Jastrzębiej Górze jest willa Kaszubka, która powstała w latach 1921-1922 i nadal jest zamieszkana. Na uroczych niebieskich okiennicach namalowano kaszubskie kwiaty.






W sobotę wybraliśmy się na Hel by spotkać się z koleżanką. To była najlepsza decyzja na tym wyjeździe. Piękne, urokliwe miejsce. Asia oprowadziła nas po najciekawszych zakątkach. Kocha morze i wszystko co z nim związane, jest żoną marynarza i sama posiada patent sternika. A jakby tego było mało jest też fotografem, mamą i najbardziej uśmiechniętą osobą jaką znam.




W drodze powrotnej do hotelu zatrzymaliśmy się jeszcze przy Zatoce Puckiej. Tylko nie pamiętam niestety, w której miejscowości. Siedzieliśmy na plaży i obserwowaliśmy kitesurfingowców (to chyba nie jest poprawna forma :D). Nie mogliśmy się napatrzeć.





Jeśli wybieracie się nad polskie morze to wybierzcie Hel.

Ahoj, Anna
 



16 komentarzy:

  1. Dawno byłam nad polskim morzem :) U mnie wkrótce relacje z wakacji na Chorwacji :)

    Obserwuję i zapraszam do siebie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam długą przerwę od polskiego morza. Teraz raczej jeździmy aby pospacerować aniżeli na typowe letnie wakacje :)

      Usuń
  2. Byłam w Ostrowo i chodziliśmy do Jastrzębiej. Też zrobiłam zdjęcie tej Kaszubce :) Mimo, że pogoda nie jest ustabilizowana i potrafi zaskoczyć i tak bardzo lubię Bałtyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z pogodą nigdy nie wiadomo. Rano słońce potem deszcz i tak na zmianę :D

      Usuń
  3. Fajny wypad Aniu. My w tym roku też wybraliśmy się nad polskie morze i nas podoga też nie rozpieszczała... :( ale najważniejsze jest chyba to z kim się jedzie, bo nawet brzydka pogoda nie odstraszy zakochanych. :) :) Pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :)
      Dla nas był to pierwszy wyjazd małżeński i dobrze nam było pobyć sam na sam :)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia, ja kiedyś byłam na Helu, ale miałam zdecydowanie gorsze odczucia niż Twoje piękne zdjęcia! Nadal nad naszym morzem najbardziej lubię Ustkę i Świnoujście :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zachwycił mnie tak ze względu na stosunkowo małą ilość turystów.
      W porównaniu do Jastrzębiej Góry na Helu było o wiele spokojniej :)

      Usuń
  5. Witam spędziłam urlop w tym roku w Jastrzębiej Górze pogoda mi się udała jak nigdy,nie jestem wielbicielką leżenia więc zwiedziłam Hel i Tròjmiasto.Hel dużo spokojniejszy i b.urokliwy i plaża prawie pusta.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie należę do tych, którzy cały dzień leżą plackiem na plaży :)
      Ale w deszczu kiepsko zwiedzać :(

      Usuń
  6. Zgadza się byłam w tym roku pierwszy raz na Helu i jestem zachwycona jest pięknie, urokliwie, czysto. Super!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam parę la temu w Jastrzębiej Górze, bardzo fajne miasteczko:) W ogóle, lubię jeździć nad polskie morze, ma swój niepowtarzalny urok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, polskie morze ma swój urok.
      Mimo tego, że nigdy nie kąpię się w morzu to i tak lubię spędzać czas w nadmorskich miasteczkach :)

      Usuń
  8. Było krótko ale bardzo intensywnie jednym słowem. Najważniejsze, że człowiek zmieni klimat, odpocznie, naładuje akumulatory a pogoda...no cóż, nie zawsze jest taka jak chcemy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli wracając z Helu oglądaliście kitesurferów w akcji to pewnie były Chałupy.

    OdpowiedzUsuń