Ostatni miesiąc... styczeń

15:19 Anna od inspiracji do realizacji 5 Comments



Dzień dobry..

czas na podsumowanie stycznia. W końcu posypało u nas śniegiem i świat stał się piękniejszy. Nie ma to jak podziwianie zimy zza okna :D Oczywiście zgodnie z zaleceniami lekarza codziennie wybierałam się na spacer.. do czasu aż nie złapało mnie paskudne przeziębienie. Najgorsze jest to, że człowiek nie może wziąć prawie żadnego leku w czasie ciąży. Nie pozostawało nic innego jak leczyć się domowymi sposobami -herbatka z miodem, kołdra i dużooo odpoczynku. 




W domu cały czas trwa remont. Michał z pomocą najbliższych pomalował ściany i położył panele. Teraz skręcamy meble kuchenne :) Aaaa są piękne!

Zamówiliśmy też przeszklone drzwi na klatkę schodową u znajomego stolarza. Mieszka on kilka domów dalej dlatego mogłam pójść podejrzeć na jakim etapie jest ich realizacja. 



Podczas ostatniej wizyty u lekarza dowiedzieliśmy się, że prawdopodobnie będziemy mieli syna! Oczywiście bardzo nas to cieszy bo jakoś od początku mówiliśmy o Leonie :) 

W prezencie od męża dostałam świetną książkę "Nieperfekcyjna mama" - polecam lekturę by nie zwariować od wszystkich "dobrych" rad koleżanek i ciotek ;) 

Zamówiłam też dla Leona indiańską poduszkę u Shekoku. Planuję zrobić małemu kącik w stylu boho :) Zobaczymy co z tego wyjdzie :D Na razie jeszcze boję się kupować rzeczy typowo dla chłopca. Staram się wybierać takie by pasowały też do dziewczynki ;)



Styczeń minął nam dość spokojnie. Powoli ogarniamy nasz domek i snujemy plany na cały rok :)

Pozdrawiam Anna


5 komentarzy:

  1. Gratuluję Synka! Dużo zdrówka! Meble kuchenne przepiękne! Radości z urządzania kącika Leosia :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! U nas jak mial być synuś to też mieliśmy ochote na Leosia;-)Bo początkowo mial byc Wojtuś, ale ja jakoś nie bylam przekonana co do tego imienia. Jak się okazalo druga córcia na pokladzie i to tak na pewniaka, bo za każdym razem pięknie pokazuje to na usg;-)Mamy Baśke, a teraz za trzy mieś. dolączy do nas Jagódka. Choć wszyscy mówimy do brzucha Jadzia i Jagusia;-)Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje Leosia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córeczki są świetne :) Nie mam co prawda własnej ale mam chrześniaczkę (już 8 lat), która wychowywała się w moim domu rodzinnym i marzę by mieć własną córunię :)
      Może będzie za drugim razem ;)

      Usuń
  3. jestem mamą Leosia, a w zasadzie Leonarda :)
    pozdrawiam przyszłą mamę imiennika mojego synka
    buziaki
    Ania

    OdpowiedzUsuń